Nie da się ukryć, że już od kilku sezonów polskie skoki są w zapaści i póki co mało na to wskazuje, abyśmy znów wrócili do świetności. Kadra potrzebuje odmłodzenia, aby więcej skoczków z grup juniorskich dostawało swoje szanse. To może spowodować, że objawią się nam kolejne talenty. Warto zastanowić się nad tym, czy skoczkowie z Beskidów mają szansę na sukcesy na światowych skoczniach.
Kacper Tomasiak - największa nadzieja
Zapewne niewielu kibiców przed startem obecnego sezonu mogło przypuszczać, że 18-letni Kacper Tomasiak będzie liderem naszej kadry. Urodzony w Bielsku-Białej Tomasiak zadebiutował w Pucharze Świata 22 listopada w Lillehammer, gdzie zajął bardzo dobre 18. miejsce. Na moment pisania przez nas tego artykułu w klasyfikacji generalnej zajmuje on 12. miejsce, najlepsze z biało-czerwonych. Dwukrotnie plasował się na 5 miejscu, raz wskoczył na podium, zajmując z resztą chłopaków 3. miejsce w konkursie drużynowym w Zakopanem.
Reprezentant klubu LKS Klimczok Bystra to najjaśniejszy punkt naszej kadry. Jego błyskawiczna kariera pokazuje, że w profesjonalnym sporcie, podobnie jak w innych regulowanych gałęziach rozrywki, w których operują m.in. legalne polskie kasyna, o końcowym sukcesie często decyduje splot przygotowania, dyscypliny oraz odrobiny szczęścia. Jeszcze w poprzednim sezonie dość średnio radził sobie w FIS CUP, а już niedługo będzie reprezentował nas na najważniejszych imprezach jako polski faworyt. Jest dzięki temu świetnym przykładem dla chłopaków z kadry B czy C, że można awansować wyżej
Jan Habdas
Jan Habdas to kolejny skoczek z Bielska-Białej, który stanowi dla nas nadzieję na przyszłość. Kilka lat temu to on właśnie był określany następcą obecnego trzonu kadry. Już z wieku 19 lat zadebiutował w Turnieju Czterech Skoczni, potrafił kilka razy pojawić się w czołowej 30 zawodów PŚ. Miał otwarte drzwi do kadry A, ale coś zadziało się w zawodniku, że na długi czas zniknął z radarów. Poprzedni sezon był dla niego tragiczny. Obecnie powoli wraca do świata skoków. Dzięki indywidualnym treningom z Jure Radejlem znów zyskał pewność, dzięki czemu wygrał jedne zawody z serii Orlen Cup i został włączony do zawodów FIS Cup.
Także jest on reprezentantem klubu LKS Klimczok Bystra, a ma dopiero 23 lata, więc wciąż możemy wierzyć, że wróci do najlepszej formy i być może jeszcze w tym roku pojawi się w zawodach Pucharu Kontynentalnego, a może i PŚ.
Jarosław Krzak
Urodzony w 2000 roku w Żywcu, Jarosław Krzak to na co dzień zawodnik klubu KS AZS AWF Katowice czy PKS Olimpijczyk Gilowice. Jest on członkiem kadry B skoczków,l który znajduje się właśnie w tak zwanej Grupie Beskidzkiej. Udało mu się już dwukrotnie znaleźć w top 10 Mistrzostw Polski, z czego raz znalazł się na 6. miejscu, tylko za zawodnikami kadry A. Do tej pory nie zdobył jednak choć jednego punktu w zawodach PŚ. Głównie i to ze zmiennym szczęściem występuje w FIS CUP i Pucharze Kontynentalnym. Nie tak dawno miał całkiem udany weekend w zawodach PK w chińskim Zhangjiakou, gdzie zajął 11. i 13. miejsce. W jednym z tych konkursów pofrunął nawet na 141 metr, przeskakując skocznię. Tym samym udowadnia, że wciąż może pozytywnie zaskoczyć i oby w pozostałej części sezonu pokazał się z jak najlepszej strony.
Kamil Waszek
Kamil Waszek to urodzony w 2006 roku zawodnik LKS Olimpia Goleszów, a więc bez problemu jesteśmy w stanie zaliczyć go do grona obiecujących skoczków z regionu Beskidów. Do tej pory głównie startował w zawodach FIS Cup i Alpen Cup. Z początkiem 2026 roku dostał jednak swoją szansę i wyruszył na azjatyckie turnieje związane z Pucharem Kontynentalnym. W Japonii nie powiodło mu się za bardzo, gdyż zajął 35. i 40. miejsce. O wiele lepiej jednak zaprezentował się we wspomnianym wcześniej chińskim Zhangjiakou, gdzie zajął 20 i 23 miejsce. Dzięki zdobyciu punktów w PK, Waszek automatycznie otworzył sobie drogę do tego, aby wystąpić ewentualnie w jednym z konkursów PŚ. Czy mu się to uda, zobaczymy w ciągu najbliższych tygodni.
Czy mamy szansę na sukces?
Bardzo ciężko jest obecnie wskazać, czy w II części sezonu 2025/2026 polscy skoczkowie, zwłaszcza z regionu Beskidów osiągną sukcesy. Największe na to szanse na bez wątpienia Kacper Tomasiak, który jako lider kadry może sezon zakończyć w pierwszej 10 Pucharu Świata, a także zdobyć medal na IO. Pozostali skoczkowie raczej do końca sezonu występować będą w zawodach FIS Cup i Pucharu Kontynentalnego. Te jednak także są ważne, gdyż potrafią otworzyć kolejne miejsca dla skoczków w wyższej rangi wydarzeniach, co też sprawia, że więcej chłopaków z kadry B może pojawić się podczas konkursów PŚ. Życzymy zatem powodzenia zarówno do końca sezonu, jak i w całym 2026 roku.
