Bigster nie jest autem, które kupuje się wyłącznie oczami. W praktyce najwięcej zależy od tego, czy będzie jeździł głównie po mieście, w trasie, czy z myślą o zimie i lekkim terenie. Właśnie dlatego w ofercie napędów warto patrzeć nie na samą moc, ale na to, jak dany układ pracuje na co dzień i ile realnie daje kierowcy.
W tym tekście rozkładam dostępne wersje na czynniki pierwsze: pokazuję, które silniki Bigstera są dziś dostępne w Polsce, czym różni się pełna hybryda od mild hybrid, kiedy opłaca się LPG i kto faktycznie skorzysta z napędu 4x4.
Najkrótsza odpowiedź brzmi Bigster ma napędy do miasta, na trasę i na trudniejsze warunki
- Na polskim rynku są cztery wyraźne warianty: hybrid 155, mild hybrid 140, mild hybrid-G 140 i hybrid-G 150 4x4.
- Hybrid 155 najlepiej wypada w mieście, bo potrafi długo jechać w trybie elektrycznym i ogranicza spalanie w korkach.
- Mild hybrid 140 to prosty benzynowy układ z 48V i manualną skrzynią, dobry do spokojnej, mieszanej jazdy.
- Mild hybrid-G 140 łączy benzynę z LPG i daje zasięg przekraczający 1400 km.
- Hybrid-G 150 4x4 to jedyny wariant z automatem, LPG i napędem na cztery koła w jednym pakiecie.
- Najlepszy wybór zależy od tego, czy ważniejsze są koszty paliwa, komfort w mieście, czy przyczepność na śliskiej nawierzchni.

Jakie silniki ma Bigster na polskim rynku
Na polskiej stronie Dacii widać dziś cztery konfiguracje napędu i to od razu porządkuje temat. Nie ma tu przypadkowej mieszanki wersji, tylko logicznie rozdzielone opcje: jedna stawia na oszczędność w mieście, dwie na rozsądną codzienność, a czwarta na maksymalną wszechstronność.
| Wersja | Układ napędowy | Skrzynia | Najmocniejsza strona | Dla kogo |
|---|---|---|---|---|
| Hybrid 155 | 1.8 full hybrid, 4 cylindry, 155 KM, 1,4 kWh | automatyczna, wielotrybowa, bez sprzęgła | najlepiej znosi miasto i korki | dla kierowców jeżdżących głównie po mieście lub w dużym ruchu |
| Mild hybrid 140 | benzyna 1,2 l, 3 cylindry, 48 V, 140 KM | manualna 6-biegowa | najprostszy benzynowy wybór z lekkim wsparciem elektrycznym | dla osób szukających klasycznej jazdy i umiarkowanego spalania |
| Mild hybrid-G 140 | benzyna + LPG, 1,2 l, 3 cylindry, 140 KM | manualna 6-biegowa | najniższy koszt przejechania dużej liczby kilometrów | dla kierowców robiących dużo tras i liczących każdy litr paliwa |
| Hybrid-G 150 4x4 | benzyna + LPG, 4x4, silnik elektryczny na tylnej osi | automatyczna 6-biegowa z dwusprzęgłem | łączność 4x4, automat i LPG w jednym aucie | dla tych, którzy chcą spokoju na śliskiej drodze, w górach i poza asfaltem |
Wersje mild hybrid 140 i mild hybrid-G 140 startują w Polsce od 101 400 zł w odmianie Essential, więc sam wybór paliwa i skrzyni ma tu realny wpływ na sens zakupu. Dalej już nie chodzi o to, który napęd brzmi nowocześniej, tylko o to, który najlepiej pasuje do Twojego stylu jazdy.
W następnej sekcji rozbijam najmocniejszą hybrydę na czynniki praktyczne, bo to właśnie ona najczęściej budzi najwięcej pytań.
Hybrid 155 najlepiej sprawdza się w mieście
To wariant, który patrzy na codzienną jazdę najbardziej „po miejsku”. Full hybrid 155 łączy czterocylindrowy silnik benzynowy, silnik elektryczny, akumulator 1,4 kWh i automatyczną skrzynię bez sprzęgła. Nie jest to plug-in, więc nie podłączasz go do gniazdka. Bateria ładuje się podczas jazdy, głównie przez rekuperację przy hamowaniu i zwalnianiu.
W ofertach dealerskich ten wariant występuje jako 1.8 Full Hybrid 155, a w praktyce oznacza to auto, które rusza płynnie, często pracuje w trybie elektrycznym i dobrze znosi rytm miasta. Dacia podaje, że w mieście Bigster z tym napędem może spędzać do 80% czasu na napędzie elektrycznym, a zużycie paliwa w cyklu miejskim potrafi spaść nawet o 40%.
Największy plus nie polega jednak tylko na oszczędności. Dla mnie ważniejsze jest to, że ten układ odciąża kierowcę: nie trzeba myśleć o ładowaniu, nie trzeba szukać gniazdka, a mimo to auto potrafi poruszać się z zaskakująco dużą częstotliwością w trybie zeroemisyjnym. To nie jest plug-in, tylko samowystarczalna hybryda, która ładuje się podczas jazdy.
W ofertach dealerskich pojawia się też spalanie rzędu 4,7 l/100 km w cyklu mieszanym, więc w codziennym użytkowaniu to właśnie ten napęd najłatwiej broni się liczbami. Trzeba tylko pamiętać, że jego przewaga wyraźniej wybrzmiewa w korkach i przy częstych postojach niż na długiej, równej trasie.
Właśnie dlatego po hybrydzie zwykle sensownie jest spojrzeć na wariant 140-konny z miękkim wsparciem elektrycznym.
Mild hybrid 140 to najprostszy benzynowy wybór
Ten wariant jest najbliżej klasycznej motoryzacji, ale z rozsądnym dodatkiem techniki. Pod maską pracuje 1,2-litrowy, trzycylindrowy turbo benzyniak oparty na cyklu Millera, wspierany przez instalację 48V i połączony z 6-biegową manualną skrzynią. Cykl Millera upraszczając oznacza inną pracę zaworów i lepszą sprawność przy codziennym obciążeniu, szczególnie wtedy, gdy auto nie jest stale dociśnięte do granicy możliwości.
W praktyce dostajesz 140 KM i 230 Nm momentu obrotowego, czyli zestaw wystarczający do normalnej jazdy rodzinnej, spokojnych wyprzedzeń i codziennych dojazdów. Dacia podaje średnie zużycie paliwa na poziomie 5,71 l/100 km oraz emisję 122 g/km CO₂, a sam układ ma obniżać spalanie o około 10% względem porównywalnego silnika spalinowego bez takiego wsparcia.
To nie jest napęd, który pojedzie długo wyłącznie na prądzie. Układ 48V wspiera silnik przy ruszaniu i przyspieszaniu, ale nie zastępuje go jak w pełnej hybrydzie. W zamian dostajesz prostsze odczucia za kierownicą, manual i brak dodatkowych obowiązków związanych z LPG czy automatem.
To dobry wybór dla kogoś, kto chce mechanicznie prostszego auta niż pełna hybryda i nie potrzebuje automatu. Manual ma tu sens, jeśli lubisz mieć pełniejszą kontrolę nad autem i nie stoisz codziennie w wielkich korkach. W przeciwnym razie trzeba uczciwie przyznać, że to hybryda 155 będzie wygodniejsza, szczególnie w gęstym ruchu.
Na tle pozostałych wersji mild hybrid 140 wypada jak rozsądny środek między ceną, prostotą i nowoczesnością. To właśnie dlatego często kończy się jako najbardziej „bezpieczny” wybór dla osób, które nie chcą kombinować, ale też nie chcą brać najuboższej możliwej wersji napędowej.
Mild hybrid-G 140 opłaca się, gdy robisz dużo kilometrów
Tu robi się ciekawiej, bo ten sam 1,2-litrowy, trzycylindrowy silnik współpracuje już nie tylko z układem 48V, ale też z instalacją LPG. W efekcie otrzymujesz napęd dwupaliwowy: możesz jechać na benzynie albo na gazie, a przełączanie między paliwami odbywa się szybko i bez wyczuwalnego szarpnięcia. Każde paliwo ma własny zbiornik, więc to nie jest trik marketingowy, tylko realnie dwa źródła zasilania.
Najważniejszy argument jest bardzo praktyczny. Łączny zasięg na dwóch zbiornikach przekracza 1400 km, więc ten napęd ma sens przede wszystkim tam, gdzie nie chcesz co chwilę zajeżdżać na stację. To dobry wybór do długich dojazdów, tras między miastami i jazdy, w której koszt przejechania kilometra naprawdę ma znaczenie.
W danych Dacii ten wariant ma emisję na poziomie 118 g/km CO₂, a sama hybrydyzacja pomaga przy ruszaniu i przyspieszaniu. Dla mnie kluczowa różnica względem zwykłego mild hybrid 140 jest jednak prostsza: jeśli z LPG korzystasz regularnie i masz do niego łatwy dostęp, oszczędność w skali roku potrafi być zauważalna. Jeśli tankujesz raz na jakiś czas i nie chcesz planować paliwa pod stacje LPG, przewaga tego układu szybko się zmniejsza.
To nadal nie jest napęd dla każdego. Dochodzi drugi rodzaj paliwa, trzeba pamiętać o większej elastyczności tankowania i zaakceptować, że część kosztu zakupu wraca dopiero w eksploatacji. Ale przy dużych przebiegach właśnie tutaj Bigster pokazuje jedną ze swoich najmocniejszych kart.
Następny wariant idzie o krok dalej, bo łączy zalety LPG z napędem na cztery koła i automatem.
Hybrid-G 150 4x4 daje najwięcej możliwości
To najbardziej wszechstronny napęd w całej gamie. Z przodu pracuje 1,2-litrowy silnik mild hybrid 48V, z tyłu pomaga silnik elektryczny, a całość współpracuje z benzyną i LPG oraz automatyczną skrzynią dwusprzęgłową. W praktyce dostajesz auto, które nie wymaga manualnej pracy sprzęgłem, a jednocześnie daje napęd na cztery koła wtedy, gdy przyczepność zaczyna się kończyć.
Najciekawsze jest to, że ten układ nie jest tylko „terenowy z nazwy”. Bigster z hybrid-G 150 4x4 potrafi jechać w trybie w pełni elektrycznym nawet przez 60% czasu w mieście, a Dacia deklaruje też bardzo niski koszt użytkowania dzięki LPG. Dla kierowcy ważne jest jeszcze to, że przy kierownicy są łopatki do zmiany biegów, co ma sens przy górskich drogach, manewrach z przyczepą albo po prostu wtedy, gdy chcesz mieć większą kontrolę nad tempem jazdy.
Dacia podaje też, że ten napęd pozwala uzyskać bardzo duży zasięg, sięgający nawet 1500 km na dwóch zbiornikach. W codziennym użytkowaniu najważniejsze jest jednak coś innego: nie musisz wybierać między komfortem automatu, oszczędnością LPG i poprawioną trakcją. Dostajesz wszystko naraz, choć oczywiście płacisz za to większą złożonością układu.
Na plus działa też zestaw trybów jazdy: Auto, Eco, Snow, Mud/Sand, Lock oraz Hill Descent Control. To już nie jest gadżet, tylko realne wsparcie zimą, na szutrze, w górach albo przy spokojnym holowaniu.
To jest wariant dla kierowcy, który naprawdę wykorzysta jego potencjał. Jeśli Bigster ma służyć głównie do miasta i na proste trasy, taki zestaw może być po prostu zbyt ambitny. Jeśli jednak często jeździsz po słabej nawierzchni, zimą bywasz w górach albo chcesz mieć spokój na długich dystansach, ten napęd jest najciekawszy w całej ofercie.
Jak dobrać silnik Bigstera do swojego stylu jazdy
Najprościej patrzeć na to przez pryzmat realnych tras, a nie samych danych katalogowych. Gdybym miał dobrać napęd do konkretnych scenariuszy, rozrysowałbym to tak:
| Twój styl jazdy | Najlepszy wybór | Dlaczego | Kiedy lepiej wybrać coś innego |
|---|---|---|---|
| Miasto, korki, krótkie odcinki | Hybrid 155 | najwięcej jazdy elektrycznej i najmniej stresu w ruchu stop-and-go | jeśli większość czasu spędzasz na stałej trasie poza miastem |
| Codzienna jazda mieszana | Mild hybrid 140 | prosty benzynowy układ z 48V i rozsądnym spalaniem | jeśli chcesz automatu albo nie lubisz manuala |
| Duże przebiegi i oszczędzanie na paliwie | Mild hybrid-G 140 | LPG daje niższy koszt przejazdu i duży zasięg | jeśli nie chcesz obsługiwać dwóch paliw |
| Zima, góry, szuter, holowanie | Hybrid-G 150 4x4 | automat, 4x4 i LPG w jednym pakiecie | jeśli nie wykorzystasz napędu na cztery koła na co dzień |
W tym zestawieniu nie ma jednej odpowiedzi idealnej dla wszystkich. I dobrze, bo Bigster właśnie dzięki temu nie udaje auta uniwersalnego „na wszystko”, tylko daje kilka sensownych ścieżek wyboru. Najczęstszy błąd? Branie najmocniejszej lub najdroższej wersji tylko dlatego, że brzmi najlepiej na papierze. W samochodzie rodzinnym to zwykle zły trop.
Jeśli jeździsz głównie po mieście, kupowanie wersji z LPG i 4x4 tylko po to, żeby „mieć zapas” mija się z celem. Jeśli robisz długie dystanse, manualna benzyna bez LPG też może okazać się po prostu zbyt droga w eksploatacji. Właśnie dlatego dobrze jest najpierw policzyć własne trasy, a dopiero potem patrzeć na silnik.
Najrozsądniejszy wybór zależy od tras, nie od katalogu
Gdy patrzę na gamę Bigstera chłodno, widzę model dobrze poukładany, ale wymagający od kupującego szczerości wobec własnych potrzeb. Hybrid 155 jest najlepszy do miasta, mild hybrid 140 to najspokojniejsza benzyna, mild hybrid-G 140 broni się dużym zasięgiem i niższym kosztem jazdy, a hybrid-G 150 4x4 wygrywa tam, gdzie liczy się trakcja i komfort automatu.
Jeśli miałbym wskazać jedną rzecz, którą warto zrobić przed zamówieniem, powiedziałbym po prostu: porównaj nie tylko moc, ale też liczbę kilometrów w mieście, trasie i zimą. W Bigsterze różnice między napędami są na tyle wyraźne, że trafny wybór naprawdę zmienia sposób użytkowania auta, a nie tylko jego miejsce w cenniku.
To właśnie w tym modelu najbardziej opłaca się myśleć praktycznie: mniej o tym, który silnik wygląda lepiej w folderze, a bardziej o tym, który po trzech latach będzie po prostu wygodniejszy i tańszy w Twoim życiu.